Bezpieczeństwo w trzech magicznych słowach

Bezpieczeństwo w trzech magicznych słowach

Na temat bezpieczeństwa napisano wiele artykułów, prac, książek. Ba, poświęcane są mu liczne kierunki studiów. Rozmaici eksperci potrafią godzinami przerzucać się argumentami starając się odpowiedzieć na liczne pytania związane z tą tematyką. Tylko jaki z tego pożytek dla zwykłego obywatela? Jakie wnioski z tych dyskusji może on zaadaptować na własne, codzienne potrzeby?

Przede wszystkim może skorzystać z gotowych, opracowanych przez ekspertów, prostych procedur. W zależności od rodzaju zagrożenia mogą się one różnić pewnymi elementami. W tym tekście chciałbym się skupić na najbardziej podstawowej, najbardziej uniwersalnej z nich.

Bezpieczeństwo w trzech magicznych słowach

Niezależnie od rodzaju zagrożenia, zawsze należy ją zastosować, by maksymalnie zwiększyć szanse na przeżycie. A sprowadza się ona do trzech kluczowych słów:

  1. Identyfikacja
  2. Ewakuacja
  3. Komunikacja

To są absolutnie podstawowe elementy walki z dowolnym zagrożeniem. Niezależnie od tego czy mówimy o zamachu terrorystycznym, pożarze, powodzi, czy, niemal już przysłowiowej, apokalipsie zombie. Zawsze, punktem wyjścia są te, magiczne, słowa. Spróbujmy je teraz odczarować, by zrozumieć, jak prosta to, w gruncie rzeczy, sprawa.

SPRAWDŹ: Twoje bezpieczeństwo zależy od Ciebie!

1. Identyfikacja

Żeby móc obronić się przed dowolnym zagrożeniem należy je najpierw rozpoznać. Odpowiedzieć sobie na pytania, co to za zagrożenie, z której strony nadciąga, jaka jest jego intensywność. Nie jest to tak trudne jak może się wydawać, na pierwszy rzut oka. Kiedy widzimy pożar, to wiemy, że zagraża nam ogień. Wiemy też (przynajmniej w przybliżeniu) gdzie i jak mocno się pali – czyli już dokonaliśmy wstępnej identyfikacji zagrożenia.

Podobnie w przypadku zamachu terrorystycznego. Instynktownie określamy czy ktoś strzela, czy wjeżdża w tłum rozpędzonym samochodem, czy może właśnie wybuchła bomba. Dość łatwo też odpowiedzieć sobie na pozostałe pytania.

Nawet w znacznie mniej dramatycznych okolicznościach zasada jest ta sama. Wracamy wieczorem do domu i widzimy, po lewej trzech, ubranych na sportowo, hałaśliwych młodzieńców? Właśnie zidentyfikowaliśmy zagrożenie, że zostaniemy napadnięci. Innym razem widzimy psa, który podchodzi do nas z pianą na pysku? Uwaga – zagrożenie wścieklizną. Wymieniać tak można bez końca. Schemat zawsze będzie ten sam.

Jak widać, nie trzeba być ekspertem, by “dokonać identyfikacji”, czyli, mówiąc prościej, rozpoznać zagrożenie. Matka natura wyposażyła nas w zmysły i w instynkt, który nimi steruje, więc wystarczy im zaufać, by zrealizować pierwszy punkt procedury.

2. Ewakuacja

Po rozpoznaniu zagrożenia należy oddalić się od niego na bezpieczną odległość. Nie zgrywać bohatera. Nie rzucać się do pomocy innym. Na to jeszcze będzie czas. Priorytetem jest nasze własne bezpieczeństwo. Będąc martwymi, czy nawet rannymi, nie pomożemy już nikomu. Podobnie jak w samolotach, gdy stanie się coś złego i trzeba założyć maski tlenowe, instrukcja wyraźnie mówi: “najpierw założyć sobie, później dziecku”. Różne scenariusze, na różne okazje zakładają ukrycie się, właściwą ucieczkę, lub jakąś kombinację tych dwóch elementów. Tylko, że tu już wchodzimy w szczegóły. Na potrzeby tych rozważań istotne jest jedno: musimy zapewnić sobie wystarczająco długi czas, by zrealizować ostatni punkt tej procedury.

3. Komunikacja

To nic innego, jak powiadomienie o zagrożeniu. W pierwszej kolejności należy skomunikować się z numerem 112. Opisać wszystko, czego dowiedzieliśmy się na pierwszym etapie i wezwać pomoc. Właśnie po to potrzebny jest nam czas z daleka od zagrożenia. Jeśli zostaniemy wyeliminowani na którymś z wcześniejszych etapów to, być może, inni nie zachowają wystarczająco dużo zimnej krwi i pomocy nie wezwie nikt. Zagrożenie będzie się rozprzestrzeniać, a liczba ofiar rosnąć. Dlatego tak istotne jest, bezzwłoczne wezwanie specjalistów, którzy, w sposób fachowy zajmą się neutralizacją zagrożenia i likwidacją jego skutków.

Dalsze kroki…

Podane wyżej elementy to, jak pisałem wcześniej, absolutna podstawa reagowania na dowolne zagrożenie. To, czy na kolejnych etapach podejmiemy jakieś dalsze kroki, czy będziemy czekać na pomoc zależeć będzie od szeregu czynników. Od rodzaju zagrożenia, od naszych predyspozycji psychicznych, wreszcie, od zwykłego przypadku. Jednak już samo zastosowanie tych trzech magicznych słów, zwiększy nasze szanse przetrwania w dowolnej, niebezpiecznej sytuacji.

SPRAWDŹ: DOBRE PRAKTYKI BEZPIECZEŃSTWA!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz