jeśli nie panika tłumu to co?

Jeśli nie panika tłumu to co?

Często tragiczne w skutkach zdarzenia masowe tłumaczy się “wybuchem paniki”, a jednostkom w tłumie zarzuca zachowanie irracjonalne i nielogiczne.

Analizowałem wiele różnych sytuacji kryzysowych i moim zdaniem człowiek w momencie zagrożenia zachowuje się całkiem logicznie. Toteż przyczyn masowych tragedii należy upatrywać się w czym innym.

Mam nadzieję, że niniejsze case study pozwoli Ci spojrzeć na bezpieczeństwo tłumów z nieco innej perspektywy.

Pożar w Beverly Hills Supper Club, USA, 28 maja 1977

Jest trzecim, co do ilości ofiar śmiertelnych pożarem klubu nocnego w historii Stanów Zjednoczonych. W sumie zginęło 165 osób, a ponad 200 zostało rannych.

Początkowo media i służby podawały, iż ofiary tego pożaru poniosły śmierć w wyniku “wybuchu paniki”, która spowolniła ewakuację. Jednak liczne wywiady z ocalałymi z tego pożaru oraz wnikliwe dochodzenie rzuciły zupełnie nowe światło na sprawę.

Wg świadków zdarzenia pracownicy oraz goście klubu byli dalecy od jakichkolwiek reakcji panicznych – większość z nich zachowała względny spokój i współpracowała ze sobą. Mimo tego, że personel nie był odpowiednio przeszkolony, a obiekt nie posiadał planu ewakuacji, obsłudze udało się zapanować nad niepokojem tłumu. Prowadzono płynną i spokojną ewakuację. Niestety nie wszystkich udało się skutecznie ewakuować, co przypisywano “panice tłumu”.

Śledztwo wykazało faktyczne przyczyny tragedii. Nie była nią “panika tłumu” lecz:

  1. przeludnienie – w pomieszczeniu, w którym wybuch pożar przewidzianych było około 700 miejsc dla gości, szacuje się, że w momencie wybuchu pożaru było tam ponad 900 osób;
  2. problemy z drogami i wyjściami ewakuacyjnymi – pełne obłożenie całego kompleksu oszacowano na blisko 2800 osób, czyli zgodnie z lokalnym prawem w zakresie ppoż. budynek ten powinien posiadać 28 wyjść ewakuacyjnych, których w rzeczywistości było 16. Wiele z dróg i drzwi ewakuacyjnych było niewłaściwie oznakowanych lub dostęp do nich był utrudniony. Aby dojść do niektórych z nich trzeba było najpierw pokonać 2-3 inne drzwi i korytarze, przez co wielu ewakuowanych utknęło w ślepych zaułkach. Niektóre drzwi były zamknięte;
  3. uszkodzona instalacja elektryczna i brak kontroli ppoż.;
  4. brak zraszaczy, klap i drzwi przeciwpożarowych;
  5. liczne błędy na etapie planowania budynku;
  6. brak kontroli i nadzoru ze strony odpowiednich organów.

Pożar w Stardust, Irlandia, 13 lutego 1981

Podczas pożaru, który wybuchł nad ranem w klubie nocnym Stardust zginęło 48 osób, a 214 zostało rannych. Szacuje się, że w tym momencie przebywało tam ponad 800 osób.

Budynek, w którym doszło do tragedii był dwukondygnacyjny. Okna budynku były zabezpieczone kratami. Oprócz drzwi głównych budynek ten był wyposażony jeszcze w sześć innych drzwi prowadzących na zewnątrz, z czego dwa z tych wyjść było zamkniętych.

Pożar wybuchł w pomieszczeniu przeznaczonym tylko dla personelu. Mimo prób ugaszenia pożaru przez pracowników klubu ogień oraz dym rozprzestrzeniały się po całym budynku. W pewnym momencie dyskdżokej poprosił, aby uczestnicy imprezy udali się do wyjścia i nie wpadali w panikę.

W głównym wyjściu powstał zator. Pomieszczenie zaczęło wypełniać się dymem. Mniej więcej w tym samym czasie w budynku zgasło światło.

Oficjalne raporty wskazywały na to, że liczba ofiar śmiertelnych i poszkodowanych to skutek “wybuchu paniki”.

W jednym z raportów napisano również, że u żadnej z ofiar śmiertelnych nie stwierdzono zgonu w wyniku zmiażdżenia czy zadeptania, ani żaden z poszkodowanych nie posiadał urazów, które mogłyby powstać w wyniku napierania tłumu. Przyczyną śmierci i urazów były podtrucia i poparzenia.

Jedna z kobiet, która doświadczyła pożaru w Stardust relacjonowała, że kiedy zauważyła płomienie na suficie klubu, wróciła na swoje miejsce, aby zabrać kurtkę. Dookoła panował mrok. Zdezorientowana dziewczyna na oślep kierowała się do wyjścia głównego.

W pewnym momencie kobietę odnalazł jej znajomy. Początkowo stawiała mu opór, gdyż uznała, że mężczyzna zamiast do wyjścia prowadzi ją w kąt sali. Jak się okazało, zaprowadził ją do najbliższego wyjścia ewakuacyjnego.

Na uwagę zasługuje fakt, że kobieta kierowała się do wyjścia, które znała. W związku z tym, jej działanie było świadome świadome i racjonalne.

Tragedia na Hillsborough, Wielka Brytania, 15 kwietnia 1989

Katastrofa ta miała miejsce w trakcie meczu półfinałowego Pucharu Anglii między Liverpoolem FC a Nottingham Forest i pochłonęła aż 96 ofiar śmiertelnych, a blisko 800 zostało rannych. Wszyscy byli fanami LFC. To również największa tragedia stadionowa, która kiedykolwiek wydarzyła się w Wielkiej Brytanii.

Przyczyną była fatalna organizacja meczu i niewłaściwe działania funkcjonariusz policji, którzy nie potrafili zapanować nad sytuacją. Stwierdzono to m. in. w raporcie Taylora.

Stadion w Hillsborough w momencie katastrofy od kilku lat nie posiadał ważnego certyfikatu bezpieczeństwa.

Do katastrofy przyczyniła się również decyzja o umieszczeniu kibiców LFC na mniejszej trybunie, a NF na większej, przy czym tych drugich spodziewano się znacznie mniej. Ponadto władze The Football Association odrzuciły wniosek klubu o udostępnienie fanom LFC całej trybuny.

Z powodu utrudnień na drodze część fanów Liverpoolu pojawiła się przed stadionem w chwili, kiedy mecz już się rozpoczynał. Z minuty na minutę tłum gęstniał. Sfrustrowani kibice przeciskali się przez kołowroty. W końcu podjęto decyzję o otwarciu dodatkowej bramy, w skutek czego w ciągu kilku sekund na trybunę wlało się przeszło 2 tys. fanów LFC. Doprowadziło to do znacznego przeludnienia.

Napór tłumu nie był spowodowany “paniką”, lecz brakiem kontroli ludzi wchodzących na stadion.

Fani, którzy weszli jako pierwsi ustępowali miejsca kolejnym, a tym samym przesuwali się w stronę bariery odgradzającej trybunę od boiska.

Część z osób przypartych do bariery wspinała się na nią, a po przejściu na drugą stronę pomagała innym wydostać się z potrzasku. Zdecydowanie nie było to zachowanie irracjonalne.

W pewnym momencie bariera nie wytrzymała naporu tłumu i runęła. Wiele osób zaczęło udzielać pomocy poszkodowanym.

W raportach dotyczących tragedii w Hillsborough odniesienie do “paniki” występowało stosunkowo często, ale bardziej szczegółowe analizy wykazały, że sytuacja na tym stadionie nie pasowała zupełnie do klasycznych kryteriów “masowej paniki” (np. niekontrolowanego samolubnego zachowania i przypływu emocji). Rzeczywiście osoby, które znalazły się w tej sytuacji współpracowały i pomagały sobie na wzajem. “Panika” w tym przypadku posłużyła do przyćmienia licznych błędów organizacyjnych oraz nieudolności funkcjonariuszy.

Większość ofiar została zduszona na barierze odgradzającej trybunę od boiska.

Pożar w Lame Horse, Rosja, 5 grudnia 2009

W chwili, kiedy w rosyjskim klubie nocnym wybuchł pożar bawiło się tam około 300 gości. Według wstępnych doniesień było około 100 ofiar śmiertelnych i 160 rannych, ale część z poszkodowanych zmarła następnego dnia w szpitalu. Toteż łączna liczba ofiar śmiertelnych ostatecznie wyniosła ponad 150.

Na video nagranym przez jednego z klubowiczów widać było ludzi bawiących się przy fontannie pirotechnicznej. Świadek Svetlana Kuvshinova powiedziała Associated Press, że iskry z fontanny zaprószyły ogień, który szybko zajął łatwopalne elementy na suficie.

W pewnym momencie widać ludzi niechętnie kierujących się w stronę wyjścia, a niektóre z tych osób zatrzymywały się nawet, aby obejrzeć płonący sufit. Goście klubu obserwowali jak ogień rozprzestrzenia się, a kiedy zajął drzwi frontowe, wówczas zaczęli w popłochu uciekać.

Prawdopodobnie nie doszłoby do takiej tragedii, gdyby podczas ewakuacji zachowano spokój. Problemem było to, że wszyscy goście klubu podjęli taką samą decyzję w tym samym czasie i jednocześnie zaczęli podążać w jednym kierunku.

Według relacji świadków jedne z drzwi były zablokowane, a innych nie było po prostu widać. Ponadto panele oświetlenia awaryjnego wskazywały tylko jedną drogę ucieczki – w stronę głównego wyjścia.

W takich okolicznościach ucieczka w stronę wyjścia zwiększała jakiekolwiek szanse na przeżycie, toteż nie była to na pewno decyzja irracjonalna.

Tragedia podczas Love Parade, Niemcy, 24 lipca 2010

W dniu 24 lipca 2010 roku, podczas festiwalu Love Parade doszło do tragedii, w wyniku której śmierć poniosło 21 osób, a ponad 500 zostało rannych.

Do tragedii doszło w tunelu w ciągu ulicy Karl-Lehr-Straße około godziny 17:00 czasu lokalnego. Tunel ten prowadził do wejścia na teren festiwalu, który zlokalizowany był w okolicy byłego dworca towarowego w Duisburgu. Dość spore zagęszczenie tłumu w tym miejscu spowodowało, że co niektórzy uczestnicy imprezy chcieli opuścić plac. Jednocześnie osoby z drugiej strony tunelu próbowały dostać się na teren festiwalu. Na nieszczęście tunel stanowił jedyne wejście/wyjście na teren imprezy, a drzwi ewakuacyjne w tunelu były zablokowane. W pewnej chwili w tunelu powstał zator. Dwa zmierzające w przeciwnych kierunkach tłumy ludzi zaczęły na siebie napierać.

W sieci jest wiele filmów opublikowanych przez naocznych świadków tragedii. Analizując je krok po kroku można zauważyć, że omawiana katastrofa, mimo rozpowszechnionej teorii, nie była spowodowana “paniką tłumu”.

Zaobserwowane zachowanie większości uczestników sytuacji kryzysowej powstałej w tunelu było kontrolowane, a ich działania zmierzały do wyjścia z niebezpiecznej sytuacji. Ludzie chcący ewakuować się z zatłoczonego terenu działali zupełnie racjonalnie, nie mieli jednak szans w starciu z turbulencją tłumu.

Za główną przyczynę katastrofy należy uznać znaczne zagęszczenie tłumu przy wejściu na teren festiwalu. Wynikło to jednak z wielu nieprzemyślanych rozwiązań organizacyjnych, które doprowadziły do lokalnego stłoczenia, a w konsekwencji opóźnienia ewakuacji ludzi.

Faktyczne przyczyny tragedii związanych z tłumem

W oparciu o powyższą analizę przypadków można wyszczególnić następujące przyczyny tragedii z udziałem tłumu:

  1. przeludnienie terenu/obiektu;
  2. “wąskie gardła” i problemy z ciągami komunikacyjnymi;
  3. brak dostatecznej ilości dróg i wyjść ewakuacyjnych;
  4. uszkodzenia instalacji elektrycznych;
  5. problemy z technicznymi środkami ochrony ppoż.;
  6. błędy popełniane na etapie planowania i projektowania terenu/obiektu;
  7. brak kontroli i nadzoru ze strony odpowiednich organów i służb;
  8. niewiedza, brak wyobraźni, nieodpowiedzialność i bezmyślność uczestników tłumu;
  9. błędy organizacyjne i decyzyjne.

Jeśli nie panika tłumu to co?

Oczywiście nie wątpię, że osobom uczestniczącym w ww. sytuacjach towarzyszył strach. Nie jest to jednak uczucie tożsame z “paniką”.

Kluczem do prawidłowego zrozumienia tego, co dzieje się z tłumem w sytuacji zagrożenia jest przede wszystkim rozróżnienie uczuć lęku i strachu. W obu przypadkach powstają identyczne reakcje somatyczne, emocjonalne, jak i behawioralne. Różnica polega na przyczynie (bodźcu), wywołującej te uczucia. Patologiczny lęk i napady paniki, w przeciwieństwie do strachu, są stanami emocjonalnymi niezwiązanymi z bezpośrednim zagrożeniem. Z kolei strach to uczucie powstałe w wyniku realnego niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia.

Z chwilą, kiedy zagrożenie ustaje bądź ulega minimalizacji, strach stopniowo zanika. Nie powoduje on jednak zachowań irracjonalnych. Za to skłania nas do ucieczki lub podjęcia walki. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że kiedy ludzie czują się już w miarę bezpieczni, część z nich zaczyna pomagać innym.

Uważam, że samo mówienie o “panice” w kontekście katastrof  świadczy o braku elementarnej wiedzy na ten temat. Niestety bardzo wiele osób, w tym również rodzimych ekspertów ds. bezpieczeństwa powiela mity ukute przez XIX wiecznych teoretyków pokroju Gustave Le Bon’a.

Współcześni badacze tłumów negują istnienie “paniki” jako zjawiska masowego.

Termin ten używany w kontekście katastrof służy jedynie umniejszaniu błędów popełnianych przez projektantów, administratorów budynków, organizatorów imprez czy służb odpowiedzialnych za zabezpieczenie.

 

To tyle tytułem wstępu do nauki o bezpieczeństwie i zachowaniu tłumu w sytuacji kryzysowej.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Uciekający tłum - Dobre Praktyki! -Uciekający tłum - Dobre Praktyki! - Bezpieczny w tłumie Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] Nagłe zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu uczestników tłumu może wywołać popłoch, który w niesprzyjających warunkach znacznie utrudni spokojną i bezpieczną ewakuację. […]

trackback

[…] Nagłe zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu uczestników tłumu może wywołać popłoch, który w niesprzyjających warunkach znacznie utrudni spokojną i bezpieczną ewakuację…. […]

%d bloggers like this: