• Home
  • /
  • ochrona
  • /
  • Kobiety w ochronie. Czyli o damskich supermocach słów kilka
Kobiety w ochronie. Czyli o damskich supermocach słów kilka

Kobiety w ochronie. Czyli o damskich supermocach słów kilka

Ochrona to zawód dla mężczyzn. Dużych mężczyzn, silnych, sprawnych, znających sztuki walki i umiejących zestrzelić pchłę z psiego ogona jednym strzałem z pistoletu. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie kiedy czyta się komentarze w Internecie. Oczywiście ten stereotyp nie wziął się z powietrza. Genetyka jest nieubłagana. To za jej sprawą jesteśmy, co do zasady, więksi, silniejsi i bardziej agresywni od pań. Jesteśmy też brzydsi, dzięki czemu jesteśmy lepszym „czynnikiem odstraszającym” potencjalnego napastnika. Jednak, podobnie jak w służbach mundurowych, również w ochronie, coraz większy odsetek stanowią kobiety. Przyjrzyjmy się zatem roli jaką odgrywa płeć piękna w zapewnianiu nam bezpieczeństwa.

Kobiety w ochronie. Czyli o damskich supermocach słów kilka

Najważniejsze różnice

Jak zostało wskazane we wstępie, genetyka zadbała o to by kobiety różniły się od mężczyzn. Naszymi atutami są rozmiary, siła i, odpowiedzialny za agresję, testosteron. Jednak i panie mają swoje supermoce. Są mniejsze, dzięki czemu stanowią trudniejszy cel. Na ogół są zwinniejsze i bardziej wygimnastykowane, co pozwala im działać szybciej. A z racji niewielkich ilości testosteronu są bardziej skłonne do pokojowego (a więc bezpieczniejszego) rozwiązywania konfliktów.

Tyle jeśli chodzi o różnice fizyczne. Ale są też inne. Panie są obdarzone o wiele większą spostrzegawczością. Potrafią dostrzegać szczegóły, na które mężczyzna nie zwróciłby uwagi. Lepiej też odczytują mowę ciała i inne, niewerbalne sygnały. Są wręcz zaprogramowane na multitasking.

Tych różnic jest, oczywiście, więcej. Wymieniłem jednak te, które są najistotniejsze z punktu widzenia, szeroko rozumianej, branży bezpieczeństwa.

Jak to wygląda w praktyce?

Wspomniałem, na początku, że kobiety są, generalnie, drobniejsze i, co tu kryć, ładniejsze od mężczyzn. Na pierwszy rzut oka sprawiają więc wrażenie zupełnie nieszkodliwych. Błąd. Choć na przestrzeni lat różnie z tym bywało, w ostatnim czasie, niemal sto procent zamachów dokonywane jest przez mężczyzn. Mężczyzn skłonnych lekceważyć zdolność kobiet do stawienia im czoła. Kilkukrotnie byłem świadkiem jak nieduża, ale zdeterminowana dziewczyna zamiatała podłogę dwa razy większym od siebie facetem. Ten atut docenił były, libijski dyktator Muamar Kadaffi, którego gwardia przyboczna składała się właśnie z kobiet. Dopóki był pod ich ochroną, prowadził beztroskie życie despoty. Gdy tylko uciekł, wyrywając się również swojej ochronie, zginął po zaledwie kilku dniach.

Spostrzegawczość

To kolejna cecha, której mężczyźni mogą kobietom pozazdrościć. Dzięki niej panie doskonale sprawdzają się w zespołach rozpoznawczych i obserwacyjnych. A jeśli dodamy do tego bezbłędne odczytywanie komunikatów niewerbalnych, okaże się, że są one wprost nie do przecenienia przy profilowaniu potencjalnych zamachowców, wykrywaniu zagrożeń i obsłudze monitoringu wizyjnego. To prawdziwa supermoc.

We współczesnym świecie słowo „bezpieczeństwo” stało się o wiele bogatsze w stojącą za nim treść niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Wtedy wystarczyło mieć przy boku własnego bodyguarda, zwanego( z racji postury i siły) pieszczotliwie, gorylem, żeby czuć się w miarę bezpiecznie.

Dziś to nie wystarczy. Dziś za bezpieczeństwo odpowiadają zintegrowane systemy łączące zadania całych zespołów ludzi (często z różnych formacji) wspomaganych najróżniejszymi środkami technicznymi. I tu objawia się kolejna zaleta pań – wspomniany wcześniej multitasking.

Multitasking

Każdy z nas słyszał dowcip o kobiecie, która jedną ręką przewija dziecko, drugą miesza, w garnku obiad, pod jedną nogą ma szmatę do wycierania podłogi, drugą domyka pralkę, a barkiem przytrzymuje przy uchu telefon, przez który mówi koleżance, że nie jest zajęta i może poplotkować. Panowie, to nie jest żart. One potrafią to samo robić w pracy. Tu znów powołam się na własne doświadczenie i obserwacje, z których wynika, że kiedy do wykonania jest równocześnie kilka zadań, kobiety zdecydowanie lepiej sobie radzą z ogarnięciem ich wszystkich. Kiedy trzeba potrafią samodzielnie uporać się z nimi, ale też przejąć inicjatywę w zespole i (najczęściej trafnie) podzielić zadania tak, by każdy dostał do wykonania to, z którym poradzi sobie najlepiej.

Mając tę supermoc, kobiety doskonale odnajdują się jako dowódcy w okolicznościach wymagających podejmowania jednocześnie wielu decyzji.

A jak sobie radzą z rozwiązywaniem konfliktów?

Wielokrotnie czytałem i słyszałem komentarze, że kobiety nie nadają się do ochrony, policji, wojska, bo nie dadzą rady zastraszyć przeciwnika. Cóż, gdyby jedynym sposobem rozwiązania konfliktu było zastraszenie lub obezwładnienie przeciwnika, to pewnie byłaby to prawda. Częściowa, ponieważ duży, silny mężczyzna też, w każdej chwili, może trafić na większego i silniejszego. I przegra.

Kobieta, wręcz przeciwnie. Niezależnie od rozmiarów i siły przeciwnika jest w stanie z nim wygrać. I to nie wyciągając rąk z kieszeni. Większość pań doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń w tej materii, ale również z atutów jakie mają po swojej stronie.

Wiedzą, kiedy nie poradzą sobie w fizycznym starciu. Jednak, w przeciwieństwie do nas, nie są skłonne, uznać tego za dowód wyższości przeciwnika. Co to, to nie. One go zagadują. I nie chodzi tu o bezmyślną paplaninę, którą skłonni jesteśmy im przypisywać. To kolejna, damska supermoc. One, jakimś cudem, są w stanie przekonać dwukrotnie większego od siebie, agresywnego faceta, że dla wszystkich będzie lepiej, jak się podda.

Taka interwencja zwykle trwa nieco dłużej niż klasyczna, męska bijatyka, jednak jest zdecydowanie bezpieczniejsza dla wszystkich, włącznie z gapiami.

To, co napisałem wyżej, jest prawdą, ale podaną, z lekkim przymrużeniem oka. Teraz jednak całkowicie poważnie. Największą zaletą zajmujących się, szeroko pojętym bezpieczeństwem, kobiet jest ich ambicja. Panowie są bardziej skłonni do osiadania na laurach. Zdali egzaminy, dostali się do pracy, są duzi, silni, sprawni… i to im wystarczy. Panie chcą więcej. Chcą dorównać mężczyznom. A gdy to już zrobią to chcą być od nich lepsze. Dlatego chętniej biorą udział w dodatkowych szkleniach, chętniej rozwijają się zawodowo i każe ich osiągnięcie jest okupione ciężką pracą, dzięki czemu mają z niego większą satysfakcję.

Drogie Panie!

Kiedy następnym razem usłyszycie, lub przeczytacie, że nie nadajecie się do policji, wojska, czy ochrony (albo innej, mundurowej formacji), z czystym sumieniem zignorujcie tę uwagę. Nadajecie się co najmniej równie dobrze jak mężczyźni. A do niektórych zadań nawet lepiej.

A więc Wszystkiego Najlepszego w dniu Waszego święta.

Czytaj również: 22 przykładowych sytuacji, w których pracownik ochrony uratował ludzkie życie

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: