Nie wszystko naprawisz młotkiem. Czyli słów kilka o różnych metodach ochrony

Nie wszystko naprawisz młotkiem. Czyli słów kilka o różnych metodach ochrony

Chyba każdy zgodzi się z zawartym w tytule stwierdzeniem. Do różnych prac używa się różnych narzędzi. Choć młotek jest jednym z bardziej efektownych, to nie do wszystkiego się nadaje. Czy ktokolwiek twierdzi, że śrubokręt, albo suwmiarka nie są narzędziami, tylko dlatego, że nie da się nimi wbić gwoździa?

Nie wszystko naprawisz młotkiem. Czyli słów kilka o różnych metodach ochrony

Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że jest wiele osób, które twierdzą, że nie można nazwać pracownikiem ochrony kogoś, kto nie ma wpisu na listę kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej, nie nosi broni, jest za stary, za młody, za wysoki, za niski itp.

Cóż, jak mawia znany youtuber, Radek Kotarski: “Nic bardziej mylnego”.

Pisałem już w artykule pt. Ochrona to sport drużynowy, czyli co wspólnego ma Robert Lewandowski z ochroną osób i mienia, że ochrona to nie tylko zasłanianie własną piersią chronionego VIP-a, a cały, skomplikowany system. Różne są zadania stawiane ochronie i to pod ich kątem należy dobierać wykonawców. Dziś spróbuję rozwinąć tę kwestię.

SPRAWDŹ: pracownik ochrony – cichy bohater

Różne rodzaje zamachów

Jak podaje internetowy Słownik Języka Polskiego PWN, zamach to:

działanie mające na celu odebranie komuś życia, majątku, praw itp.

Działania te mogą przybrać różne formy. Może to być zamach fizyczny, cybernetyczny, polityczny itp. Do odparcia każdego z nich stosuje się różne narzędzia.

Zamachy o charakterze politycznym leżą poza zakresem kompetencji ochrony osób i mienia, dlatego nie będę ich tu omawiał. Skupię się na zamachach fizycznych oraz, w niewielkim stopniu, cybernetycznych.

Zacznijmy od tych ostatnich. Zamachów cybernetycznych, zwanych potocznie hakerskimi, nie da się odeprzeć siłami pracowników ochrony fizycznej. To zupełnie inne pole działania. Zarówno odpieraniem takich zamachów, jak i zabezpieczeniem przed nimi zajmują się wykwalifikowani informatycy. Oni chronią systemy i krążące w nich dane swoimi metodami. Wysportowana sylwetka, wyszkolenie strzeleckie, czy znajomość sztuk walki są im całkowicie zbędne. A mimo to stanowią ważne, według niektórych najważniejsze, ogniwo współczesnych systemów ochrony. Są zatem pracownikami SYSTEMU ochrony. Mimo, że nie noszą broni, nie zawsze są zdrowi i wysportowani.

Rodzaje zamachów fizycznych

W przypadku ochrony fizycznej oraz zamachów, z którymi musi sobie ona radzić, można zaobserwować pewne zróżnicowanie i podzielić je na kategorie.

Pierwszą z nich są zamachy na dobra materialne (mienie). W tym przypadku możemy je podzielić ze względu na rodzaj atakowanych dóbr.

1. Mienie zwykłe

Do pierwszej kategorii zaliczymy większość dóbr materialnych. Są to zarówno duże obiekty (np. budynki), urządzenia (maszyny fabryczne, samochody), jak i drobne przedmioty (kosmetyki, niewielkie kwoty pieniędzy). Ich kradzież lub zniszczenie powoduje wprawdzie szereg niedogodności dla właściciela, bądź dysponenta, jednak nie wpływa, w sposób znaczący, na ogólny stan bezpieczeństwa.

2. Mienie specjalne

Druga kategoria to obiekty i urządzenia o charakterze strategicznym (np. elektrownie), przedmioty niebezpieczne (niektóre chemikalia, sprzęt wojskowy) lub mające szczególną wartość (dobra kultury). Ich zniszczenie lub utrata może zagrażać bezpieczeństwu w szerokim rozumieniu tego słowa.

W pierwszym przypadku wartość chronionego mienia jest ściśle przeliczalna na pieniądze, a samo mienie jest, najczęściej ubezpieczone. Oznacza to, że nawet skuteczny zamach nie musi powodować trwałych skutków. Za zniszczone lub skradzione mienie, właściciel otrzymuje odszkodowanie, więc ma zapewnione środki na naprawienie szkód. Ochrona tego rodzaju mienia może być realizowana ograniczonymi środkami. Mówiąc cynicznie, nie musi być nawet przesadnie dokładna, ponieważ jej skuteczność ma niewielki wpływ na ogólną sytuację materialną klienta.

Drugi przypadek jest nieco poważniejszy, ponieważ skuteczny zamach może powodować trwałe i poważne skutki nie tylko dla klienta, ale i innych osób. System ochrony powinien być szczelny, kompleksowy i stale rozwijany.

Przekładając to na polskie realia, ochrona mienia pierwszej kategorii może być realizowana siłami niekwalifikowanych pracowników ochrony i niewielką ilością środków technicznych. Pracownicy ochraniający tego rodzaju dobra mają za zadanie wykryć fakt przeprowadzenia zamachu, udokumentować to i zgłosić dowódcy, kierownikowi jednostki, odpowiednim służbom. Odparcie zamachu nie jest, w tym przypadku, priorytetem i, w określonych okolicznościach (np. przewaga liczebna zamachowców), można go zaniechać.

Jednak w drugim przypadku, należy zatrudnić pracowników kwalifikowanych, wyposażonych odpowiednio do okoliczności (nie zawsze wskazana jest broń palna, ale już środki przymusu bezpośredniego powinny być standardem) oraz wspomóc ich odpowiednio dobranymi środkami technicznymi.

O ile bowiem kradzież kosmetyków z drogerii, czy połamanie szlabanu w fabryce cukierków stanowi jedynie drobną niedogodność dla klienta, o tyle skradziona broń, czy wysadzona w powietrze elektrownia stanowi zagrożenie dla wielu osób, które o zamachu mogły nawet nie wiedzieć.

Zamachy na zdrowie i życie ludzi

W tym przypadku możemy dokonać podziału zamachów ze względu na cel. Tu również, w zależności od rodzaju ataku można dobrać różne środki ochrony.

SPRAWDŹ: ochrona miejsc i obiektów publicznych – fakty i mity

1. Zamach na określoną osobę/y

Pierwszy przypadek to sytuacja, w której celem zamachu jest określona osoba (VIP), bądź grupa osób (np. członkowie drużyny sportowej z powodu swojej narodowości). W tym przypadku napastnik musi przeprowadzić błyskawiczny atak na konkretny cel. Często liczy się z tym, że po dokonaniu zamachu, sam zostanie zneutralizowany przez ochronę (zatrzymany lub zabity). Dlatego w swoich planach zwykle nie uwzględnia konieczności uprzedniego wyeliminowania pracowników ochrony. Chce ich jedynie ominąć, żeby dostać się w pobliże celu i go zlikwidować.

W tym przypadku ochrona ma dwa zadania. Po pierwsze, z wyprzedzeniem zidentyfikować zamachowca. Po drugie, zneutralizować go zanim przystąpi do realizacji swoich planów. W tym celu zespół ochrony bezpośredniej musi być wyposażony w broń palną. Co do tego nie ma najmniejszej wątpliwości.

Jednak zespół ochrony bezpośredniej to tylko część większej całości. Dobrze zorganizowana grupa ochronna powinna składać się z kilku zespołów m.in. zespołu saperów, zespołu medycznego, zespołu rozpoznania itd. Czy każdy z tych ludzi potrzebuje broni? Głównym założeniem jest jak najszybsze oddalenie się z osobą ochranianą z miejsca zdarzenia. Jeśli to możliwe, bez wdawania się w wymianę ognia.

2. Zamach na osoby przypadkowe

Druga sytuacja ma miejsce, gdy cel ataku nie jest jasno określony. Są nim przypadkowi ludzie znajdujący się akurat w zasięgu rażenia napastnika. Tutaj okoliczności są dokładnie odwrotne niż w pierwszym przypadku. Zamachowiec dąży do wyeliminowania jak największej liczby osób. W tym celu musi sobie zapewnić swobodę działania poprzez wyeliminowanie, w pierwszej kolejności, osób mogących go powstrzymać. Czyli ochrony, policji itp.

Z punktu widzenia zamachowca takie działanie przynosi same korzyści. Wyeliminowani ochroniarze powiększają liczbę ofiar, a jednocześnie nie stanowią już zagrożenia dla niego.

Z punktu widzenia systemu ochrony jest to sytuacja katastrofalna, ponieważ w pierwszych sekundach ataku wyeliminowani zostają ludzie mogący powstrzymać zamach, oraz zapewnić bezpieczeństwo całego rejonu ataku. O wiele lepiej jest, gdy pracownik ochrony nie jawi się zamachowcowi jako zagrożenie. Wtedy nie musi brać go pod uwagę jako osoby, którą trzeba wyeliminować w pierwszej kolejności. Zwiększa to szansę pracownika ochrony na przeżycie początkowej fazy ataku.

SPRAWDŹ: atak nożownika w CH VIVO! – spostrzeżenia i wnioski

W tej fazie najważniejszym zadaniem pracownika ochrony jest odcięcie zagrożonego sektora i zabezpieczenie go przed możliwością wejścia weń kolejnych osób, które tylko powiększyły by listę ofiar.

Dopiero następna w kolejności jest neutralizacja zamachowca. W tym celu należy wprowadzić wykwalifikowanych pracowników, dysponujących bronią palną i środkami przymusu, albo (jeśli byłoby to szybsze rozwiązanie) funkcjonariuszy policji. Co istotne, muszą być oni wprowadzeni właśnie w drugiej fazie. Tak, by pierwsze uderzenie nie było skierowane w nich.

Porównania i wnioski końcowe

Na początku tego tekstu porównałem system ochrony do zestawu narzędzi. W innym wpisie użyłem analogii z drużyną sportową. W tym miejscu spróbuję jeszcze jednego podobieństwa – do wojska.

Wojsko prowadzi szereg działań bojowych, do których kieruje odpowiednio dobranych, wyszkolonych i wyposażonych ludzi. Inne zadania, a co za tym idzie wyszkolenie i sprzęt, mają odziały rozpoznawcze, a inne np. jednostki pancerne. Te pierwsze mają rozpoznać siły przeciwnika bez wdawania się w walkę z nim. Do niej używa się oddziałów uderzeniowych, wyposażonych w ciężki sprzęt i dysponujących znaczną siłą ognia.

Podobnie jest z pracownikami ochrony. Zanim wprowadzi się do akcji zespoły interwencyjne, należy rozpoznać zagrożenie. Rozpoznanie można prowadzić wielotorowo. Zarówno wykorzystując środki techniczne, jak i odpowiednio rozlokowanych pracowników ochrony, którym postawi się zadanie rozpoznania zagrożenia i wycofanie się z pierwszej linii, celem umożliwienia podjęcia skutecznej interwencji pracownikom wykwalifikowanym i wyposażonym właśnie w tym celu.

Inna organizacja będzie, po prostu, nieskuteczna.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz