• Home
  • /
  • ochrona
  • /
  • “Gdybanie” kontra rzeczywistość. O realiach ochrony fizycznej
"Gdybanie" kontra rzeczywistość. O realiach ochrony fizycznej

“Gdybanie” kontra rzeczywistość. O realiach ochrony fizycznej

Kilka dni temu, w jednej z warszawskich galerii handlowych pracownik ochrony został zraniony nożem przez człowieka, który kradł… papier toaletowy.  O zdarzeniu informował m.in. prezes firmy, w której poszkodowany pracownik ochrony jest zatrudniony:


Natychmiast rozległy się głosy oburzenia:

Tak to jest jak się bierze do ochrony ludzi z łapanki.

Co niektórzy stwierdzili, że:

Ochrona bez broni to nie ochrona.

Oraz pisali wprost:

Dziadki precz z ochrony.

To tylko kilka, spośród wielu opinii na ten temat. Opinii wygłaszanych przez ludzi związanych z sektorem ochrony czyli, teoretycznie, znających się na rzeczy. A jednak dającym się ponieść emocjom i wypisującym podobne banialuki. Tak jest, uważam, że to banialuki. A dlaczego? O tym będzie poniższym wpis.

Jak planować ochronę?

Jakiś czas temu pisałem o sposobach ochrony miejsc publicznych (wpis na ten temat znajdziesz tutaj: /KLIK/). Napisałem w nim, że ochrona nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa w każdej sytuacji. Dziś to powtórzę. Jakiekolwiek środki ochrony by zastosować, nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkich zagrożeń. Zastanówmy się zatem, czy osoba odpowiedzialna za ochronę takiej galerii lub innego, podobnego miejsca powinna zawracać sobie głowę “gdybaniem”? Czy może lepiej skupić się na tych zagrożeniach, które są możliwe do przewidzenia?

Jeśli chodzi o wiek i sprawność fizyczną osób zatrudnianych w galeriach handlowych to rzeczywiście, można mieć tu pewne zastrzeżenia. Nie tak poważne, jak chcieliby niektórzy, ale faktem jest, że nie wszyscy pracujący w takich obiektach ochroniarze są stworzeni do tego typu pracy.

Co innego broń. Z tym mitem można się rozprawić dość łatwo i chyba nadszedł już czas by zrobić to raz na zawsze. Aby to zrobić zastanówmy się przez chwilę jak wyglądałaby wspomniana we wstępie interwencja gdyby pracownik ochrony miał przy sobie broń palną.

Kontekst sytuacyjny

Przypomnijmy sobie zatem przebieg wydarzeń…

Pracownik ochrony galerii otrzymał, drogą radiową, polecenie sprawdzenia jednej z toalet, ponieważ przebywający w niej mężczyzna podejrzanie długo nie wychodził.
Ochroniarz udał się we wskazane miejsce. Zastał tam mężczyznę, który odmówił wyjścia i zaczął mu ubliżać. Ochroniarz zauważył, że wspomniany mężczyzna wpycha sobie do kieszeni papier toaletowy. Gdy wezwał go ponownie do opuszczenia kabiny, ten rzucił się na niego. Z pięściami. Dopiero w trakcie szamotaniny wyciągnął nóż i zranił pracownika ochrony w twarz, po czym uciekł.

Co na to ochrona?

Fakt, że mężczyzna ten był skłonny zranić nożem obcego człowieka, z powodu papieru toaletowego sugeruje, że nie był on całkowicie zdrowy psychicznie. Jako, że nie jestem psychologiem, ani tym bardziej psychiatrą, nie odważę się zgadywać czym się ów mężczyzna kierował w swoim postępowaniu. Jestem jednak w stanie postawić się na miejscu ochroniarza. Dlatego spróbuję opisać tę sytuację z jego punktu widzenia.

Wyobraźmy sobie zatem, że jesteśmy pracownikiem ochrony w galerii. Dostajemy od dowódcy zmiany polecenie sprawdzenia toalety. Czego możemy się spodziewać?
1. Człowieka, który zasłabł i trzeba mu udzielić pomocy. 2. Bezdomnego, który chowa się w toalecie, żeby się trochę ogrzać. 3. Może pary, która lubi seks w miejscach publicznych. 4. Może nawet samego mężczyznę, który lubi takie rzeczy, ale z braku partnerki… nie brnijmy w to dalej. W każdym razie mógł się spodziewać wielu rzeczy, ale raczej nie tego, że trafi na „papierowego nożownika”.

Nie zachował czujności, co było błędem, ale całkowicie zrozumiałym. Zapewne dotychczasowe doświadczenie nauczyło go, że największym zagrożeniem, jakiemu będzie musiał stawić czoła jest kilka epitetów pod swoim adresem (zadziwiające jak agresywnie potrafią reagować niektórzy ludzie, gdy się im zwraca uwagę na niewłaściwe zachowanie).

Nie przewidział jednak, że spotka osobę gotową, być może, zabić, a na pewno zranić za kawałek papieru toaletowego. Ale czy ktokolwiek z nas mógłby przewidzieć coś równie absurdalnego?

Pracowałem w galeriach handlowych. Zdarzyło mi się walczyć z nożownikiem. Widziałem wiele, naprawdę kuriozalnych sytuacji. Nie sądzę jednak bym był w stanie przewidzieć podobną sytuację. I sceptycznie odnoszę się do osób twierdzących, że oni byliby w stanie.

“Gdybanie” kontra rzeczywistość. O realiach ochrony fizycznej

Bo, gdyby miał broń to…

No właśnie, co? Jak mogłaby się potoczyć ta historia, gdyby pracownik ochrony miał broń? Rozważmy kilka scenariuszy.

Scenariusz 1

Pracownik ochrony wzywa mężczyznę do opuszczenia toalety. Ten, wiedząc, że ma do czynienia z uzbrojonym zawodowcem, grzecznie podporządkowuje się wezwaniu i wychodzi. Koniec historii.

Czy taki scenariusz jest realny? Nie wiem. Przypominam tylko, że mówimy o człowieku gotowym bronić, z nożem w ręku, ukradzionego przed chwilą… papieru toaletowego. Jeżeli papier ten nie był super miękki to, doprawdy, trudno mi sobie wyobrazić, że sprawca myślał racjonalnie i tak też by postąpił.

Scenariusz 2

Pracownik ochrony wzywa mężczyznę do opuszczenia toalety, ale ten zaczyna mu ubliżać zza zamkniętych drzwi. Ochroniarz wyciąga spluwę i dziurawi drzwi od kabiny oraz schowanego za nimi mężczyznę.

Akcja trochę w stylu Tarantino. Dobrze wyglądałaby w kinie, ale w prawdziwym życiu ochroniarz dostałby wyrok. Przypomina mi się od razu niedawna sprawa z Torunia. Tam ochroniarz tylko zranił uciekającego ze złotym łańcuszkiem złodzieja. Tutaj nie chodziło o łańcuszek, tylko o łup zdecydowanie bardziej trywialny a i nie wiadomo ile kulek by zostało wystrzelonych. Może sprawa nie skończyłaby się na przekroczeniu uprawnień i użyciu broni w niewłaściwy sposób, ale na zabójstwie z premedytacją?

Myślę zatem, że wszyscy zgodzimy się, iż tak użyta broń niewiele by naszemu ochroniarzowi pomogła.

Przeczytaj również: praca w ochronie nie zwalnia z myślenia

Scenariusz 3

Akcja toczy się jak w oryginalnej historii. Wezwanie do wyjścia, wyzwiska, ponowne wezwanie, szarpanina… stop. Do tego momentu mężczyzna ten nie miał przy sobie noża. Już samo wyciąganie broni, w takiej sytuacji, byłoby grubym nadużyciem. A w trakcie szarpaniny?

W teorii, można jedną ręką blokować ciosy, a drugą dobyć broni i wystrzelić. W USA uczy się tego na każdej strzelnicy. W praktyce, przepisy mówią wyraźnie, że pracownik ochrony ma nosić broń zabezpieczoną, z pustą komorą nabojową. Przyjmijmy nawet, że ma Glocka, więc nie musi go zabezpieczać (a nawet nie jest w stanie, bo Glock, jak wiadomo, bezpieczników zewnętrznych nie posiada). Komora jednak jest wciąż pusta. Naciśnięcie spustu spowoduje… kliknięcie mechanizmu i nic więcej. Strzał nie padnie.
Ale napastnik już wyciąga nóż. Widząc wyciągniętą broń może „zadowolić się” lekkim cięciem i ucieczką. Ale może też wpaść w jeszcze większy szał i dźgnąć kilka razy, poważnie raniąc lub zabijając ochroniarza…

I co wtedy? Kto go wtedy powstrzyma przed zabraniem broni i urządzeniem masakry w galerii? Przypominam, że współczesne pistolety mają magazynki z kilkunastoma nabojami. Nawet stary, poczciwy P-83 Wanad ma ich osiem, co w zupełności wystarczy, żeby zabić jedną, lub kilka przypadkowych osób.

Ktoś powie, że dobrze, że może broń to przesada, ale gdyby był młody, silny i sprawny to by go przynajmniej obezwładnił. Może tak, może nie. Przypominam jednak, że omawiamy tu sytuację tak nietypową, że mogłaby zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonego ochroniarza. I skończyłoby się tak samo.

A gdyby…

Temat strzelania w tłumie, do ruchomego celu już omawiałem, we wspomnianym powyżej tekście o ochronie miejsc publicznych. Jest to niezwykle trudne zadanie i wątpię by którykolwiek ochroniarz w tym kroku był na tyle pewny swoich umiejętności, żeby stwierdzić, że to dobry pomysł.

Znajdą się jednak tacy, którzy będą drążyć temat…

A gdyby to nie była szarpanina w toalecie, tylko nożownik na pasażu?
A gdyby grupa kiboli terroryzowała galerię?
A gdyby przyszedł aktywny strzelec?
A gdyby…
”A gdyby tu było przedszkole przyszłości?…”

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: