• Home
  • /
  • imprez masowych
  • /
  • Ochrona imprez masowych – nie tylko w kontekście meczu Lecha z Legią
Ochrona imprez masowych - nie tylko w kontekście meczu Lecha z Legią

Ochrona imprez masowych – nie tylko w kontekście meczu Lecha z Legią

Nie milkną głosy po zadymie do jakiej doszło podczas meczu Lecha Poznań z Legią Warszawa. Aktualnie policja analizuje nagrania z monitoringu, natomiast szef MSWiA, Joachim Brudziński, polecił swojemu zastępcy, Jarosławowi Zielińskiemu, przewodniczącemu Rady Bezpieczeństwa Imprez Sportowych, zwołanie posiedzenia Rady.

Zapewne mało kto w ogóle słyszał o tym organie działającym przy MSWiA, toteż na początek krótko o Radzie BIS.

Rada Bezpieczeństwa Imprez Sportowych została powołana przez Prezesa Rady Ministrów we wrześniu 2008 roku. Rada jest organem opiniodawczo – doradczym Prezesa Rady Ministrów, zrzeszającym przedstawicieli organów zajmujących się bezpieczeństwem imprez masowych.

W skład Rady Bezpieczeństwa Imprez Sportowych wchodzi Stała Grupa Ekspercka, która zajmuje się profilaktyką bezpieczeństwa imprez sportowych, bezpieczeństwem imprez sportowych pod kątem obowiązków strony rządowej i samorządowej, bezpieczeństwem imprez piłkarskich i roli PZPN i innych organizatorów rozgrywek i kibiców, a także bezpieczeństwem pozostałych masowych imprez sportowych, w tym m.in. meczów koszykówki, czy rozgrywek żużlowych.

Jeżeli szef MSWiA poleca zwołanie Rady BIS, to wiedz, że coś się dzieje…

Według posiadanej przeze mnie wiedzy, Rada BIS nie obradowała od bardzo dawna. A niektóre znane mi osoby z branży bezpieczeństwa imprez masowych twierdziły nawet, że jest to organ zapomniany przez resort, żeby nie powiedzieć martwy. Nie mniej, zwołanie Rady BIS w skutek burd podczas niedzielnego meczu pomiędzy Lechem a Legią może być zapowiedzią zmian legislacyjnych oraz przedsięwzięć na rzecz poprawy bezpieczeństwa imprez masowych.

Nie będę jednak spekulował. A zamiast tego postaram się przedstawić problemy, na które, w mojej ocenie, Rada BIS powinna zwrócić szczególną uwagę.

Ochrona imprez masowych – nie tylko w kontekście meczu Lecha z Legią

Problem 1: WYSZKOLENIE

Od wielu lat, w zasadzie od 2013 roku, kiedy zacząłem prowadzić mój pierwszy, nieistniejący już, blog pt. DoktorSteward.pl (w całości poświęcony bezpieczeństwu imprez masowych), powtarzam, że poziom wyszkolenia ogółu służb organizatorów imprez masowych (tj. członków służb informacyjnych i porządkowych) jest bardzo niski.

Szkolenie trwające – wg założeń obowiązujących przepisów – 19 godz. dla członków służby informacyjnej oraz 24 godz. dla członków służby porządkowej ma przygotować osobę do zapewnienia bezpieczeństwa podczas imprezy masowej. I jest to jedyne szkolenie, które osoba zainteresowana tego typu pracą musi ukończyć. Ustawa nie przewiduje żadnych szkoleń uzupełniających i doskonalących.

W praktyce tego typu szkolenia realizowane są w znacznie krótszym czasie – „w trybie przyśpieszonym” nawet w 2 do 6 godz. Szkolenie kończy się testem, który i tak każdy zalicza nawet jeżeli spał na wykładach, bowiem ośrodkom szkoleniowym nie zależy na jakości, lecz przede wszystkim na zysku. Często szkolenia w ogóle się nie odbywają, natomiast zaświadczenia o ukończeniu szkolenia są sprzedawane hurtowo osobom zainteresowanym, gdyż nikt tego w żaden sposób nie nadzoruje i nie weryfikuje. I co gorsza, problem ten nie dotyczy wcale jednostek, lecz najczęściej dużych, zorganizowanych grup ludzi, dla których np. agencje ochrony lub pośrednicy zamawiają zaświadczenia na cito… „bo jutro jest impreza do zabezpieczenia i trzeba ją kimś obsadzić”.

Niektórym może wydawać się to niedorzeczne, ale każdy kto choć przez moment miał do czynienia z branżą ochrony, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda proces „szkolenia” służb informacyjnych i porządkowych na imprezy masowe.

Inną kwestią są natomiast kursy dla stewardów będące wymogiem PZPN. Te w przeciwieństwie do szkoleń przewidzianych ustawowo są rzetelne, ale w tym przypadku również nie robi się żadnych refresh’y, ani jakoś specjalnie nie selekcjonuje kandydatów na stewardów, gdyż zainteresowanie tego typu pracą, z roku na rok spada. Dlaczego?

Problem 2: WYNAGRODZENIE

Na imprezach masowych pracowałem w latach 2010-2015. Co ciekawe, w 2010 roku oferowano mi takie same stawki za pracę podczas imprez masowych, jak w 2015. Aż w końcu zrezygnowałem, gdyż stało się to dla mnie nieopłacalne. Dzisiaj mamy 2018 rok i wciąż jest tak samo. Wprowadzenie stawek minimalnych, w kwestii pracy podczas imprez masowych nie zmieniło zupełnie nic, bowiem te 10-12 zł netto na godzinę w tej branży jest w zasadzie standardem od wielu lat.

Czy za taką stawkę można wynająć odpowiednio wykwalifikowaną i wyszkoloną osobę z predyspozycjami? Szczerze w to wątpię. Zwłaszcza w dobie, kiedy nawet policja boryka się problemami kadrowymi i brakiem zainteresowania służbą.

Problem 3: BYLEJAKOŚĆ

Nie jest żadnym tematem tabu, że w branży ochrony imprez masowych zatrudnia się najczęściej osoby w zasadzie z łapanki. Kandydaci do pracy nie posiadają odpowiednich predyspozycji, cech i umiejętności oraz nie są dostatecznie przygotowani do realizacji tego typu zadań. Na domiar złego, na stadion przychodzą głównie po to, aby za darmo obejrzeć mecz – wielu z nich z tym się nawet nie kryje.

Na bylejakość mają oczywiście wpływ również dwa wymienione wcześniej problemy, czyli wyszkolenie i wynagrodzenie pracowników. Obecne stawki godzinowe w żaden sposób nie zachęcają profesjonalistów, a wręcz zniechęcają kolejnych. Tym samym firmy, aby łatać braki kadrowe zatrudniają dosłownie wszystkich…

Problem 4: BRAK WERYFIKACJI I “CICHE PRZYZWOLENIE”

Często organizatorzy i policja po tego typu wydarzeniach, jakie miały miejsce podczas niedawnego meczu Lecha z Legią, doszukują się winy po stronie agencji ochrony.

I w pewnym sensie mają rację. Osobiście nie znam agencji ochrony, która jest w stanie zweryfikować osoby, jakie zatrudnia do pracy na imprezach masowych. Firmy ochroniarskie nie mają takich możliwości i narzędzi prawnych. Nie mają ich również PZPN i kluby piłkarskie.

Wiedzą o tym stadionowi chuligani, którzy od lat kierują swoich ludzi do pracy w charakterze członków służby informacyjnej. Właśnie dzięki m.in. takim podstawionym pracownikom mają możliwość przemytu środków pirotechnicznych na stadiony. Najgorsze jest jednak to, że współpracownicy (inni członkowie służb organizatora) często o tym wiedzą, ale nie informują przełożonych i funkcjonariuszy w obawie o swoje zdrowie, a nawet życie. Inni z kolei wychodzą z założenia, że „za takie pieniądze nie będą się narażać” i jak sami twierdzą „są tam tylko po to, aby za darmo obejrzeć mecz”.

Z drugiej strony winę za to ponosi policja i wojewodowie, którzy w żaden sposób nie kontrolują organizowanych imprez masowych. Przez lata mojego doświadczenia nie brałem udziału w zabezpieczeniu imprezy, która była kontrolowana przez uprawnione do tego instytucje i organy. Gwarantuję, że kontrola chociażby pod kątem liczebności członków służby porządkowej doprowadziłaby do rozwiązanie niejednej masówki w trakcie jej trwania.

Wnioski i propozycje rozwiązań

Szkolenia

Moim skromnym zdaniem w pierwszej kolejności wypadałoby pomyśleć nad zmianą programu i formuły szkoleń dla członków służb informacyjnych i porządkowych. Szkolenia powinny być bardziej praktyczne, niż teoretyczne. Aby szkolenia były realizowane rzetelnie, powinny kończyć się egzaminem przed komisją, w skład której wchodziłby przedstawiciel instytucji państwowej, np. Policji i/lub Urzędu Wojewódzkiego. Natomiast testy egzaminacyjne powinny być układane na zewnątrz, również przez instytucje państwowe. Jedynie takie rozwiązanie zagwarantuje, że osoby chcące podjąć pracę na imprezach masowych będą odpowiednio przeszkolone.

Zaświadczenia o ukończeniu szkolenia dla członków służb informacyjnych i porządkowych powinny być wydawane na czas określony. Alternatywą mogłoby być wprowadzenie ustawowego obowiązku odświeżania takich szkoleń. Oczywiście refresh trwałby krócej od podstawowego szkolenia, np. 4-6 godz. i odbywał się raz na 3 lata.

Kary

W tej kwestii również warto pomyśleć o  zmianach, zwłaszcza o zaostrzeniu sankcji. Kary za przestępstwa stadionowe powinny być zdecydowanie surowsze. Zakazy wstępu na imprezy masowe dla chuliganów powinny być nawet dożywotnie, a grzywny zdecydowanie wyższe. 2.000 zł kary pieniężnej dla kogoś ze środowiska kibicowskiego, w którym panuje zasada solidaryzmu, to żadna kara. Kibice często pomagają sobie wzajemnie w spłacie tego typu obciążeń finansowych organizując zbiórki we własnym gronie.

Zabezpieczenie

Podczas każdego meczu piłki nożnej (i nie tylko) zabezpieczenie imprezy realizuje się za pomocą członków służby informacyjnej i porządkowej, natomiast policja znajduje się poza stadionem i tylko na wniosek organizatora interweniuje na terenie imprezy. Na podstawie mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że członkowie służby organizatora nie sprawdzają się na trybunach problematycznych tzw. „kotłach”, „żyletach”, etc. Często nie mają nawet wstępu na takie trybuny. Dlatego wydaje mi się, że najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie policji na trybuny, tak jak miało to miejsce podczas EURO 2012. Wówczas funkcjonariusze i służby organizatora współpracowali przez cały mecz, bezpośrednio na terenie imprezy masowej.

Ponadto uważam, że organizator meczu piłki nożnej powinien obowiązkowo, przed rozpoczęciem imprezy, przeprowadzić rozpoznanie pirotechniczne stadionu. Jest to praktyka coraz powszechniejsza, stosowana zwłaszcza przez organizatorów dużych festiwali muzycznych. Dlaczego zatem z dobrej praktyki nie zrobić obowiązku ustawowego? Należy jednak pamiętać, że tego typu czynności mogą wykonywać wyłącznie profesjonalne firmy, posiadające stosowne uprawnienia i zezwolenia na prowadzenie tego typu działalności.

Na zakończenie…

Na temat ochrony imprez masowych, o problemach tej branży i pomysłach na jej uzdrowienie można by dysertację doktorską napisać. A następnie z powodzeniem ją obronić. Dlatego niniejszy wpisem jedynie sygnalizuję potrzebę zmian na poziomie legislacyjnym i organizacyjnym w bezpieczeństwie imprez masowych. Jednocześnie zachęcam do dyskusji w komentarzach pod tym wpisem oraz zapraszam do kontaktu bezpośredniego ze mną.

Czytaj również: Słowo krytyki o bezpieczeństwie imprez masowych

 

Foto: Dziurek/shutterstock.com

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Jadwiga | Laboratorium Zmieniacza Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jadwiga | Laboratorium Zmieniacza
Gość

Rzeczywiście ja też nie wiedziałam o istnieniu takiego ciała 😉 Ciekawe, czy tak jak piszesz, będą zmiany w prawie.

%d bloggers like this: