• Home
  • /
  • inne
  • /
  • Prototyp latającego defibrylatora
Prototyp latającego defibrylatora

Prototyp latającego defibrylatora

Holenderski inżynier Alec Momont skonstruował prototyp latającego defibrylatora. Dron w bardzo krótkim czasie jest w stanie dotrzeć do osoby, u której doszło do nagłego zatrzymania krążenia.

Prototyp drona może latać z prędkością do 100 kilometrów na godzinę. To znaczy, że dystans 5 kilometrów jest w stanie pokonać w niespełna 3 minuty.

Dron śledzi telefoniczne połączenia alarmowe oraz korzysta z GPS. Jest sterowany automatycznie, a dzięki wbudowanej nawigacji lokalizuje osobę, która wezwała pomoc. Swoim działaniem może objąć obszar około 12 km kwadratowych.

Co więcej, wyposażony jest w kamerę sieciową oraz głośniki , dzięki czemu operator w centrum dowodzenia może na bieżąco monitorować akcję ratunkową oraz udzielać ewentualnych instrukcji osobie udzielającej pomocy poszkodowanemu.

Wg wyliczeń Alec’a Momont’a jego wynalazek może zwiększyć z 8 aż do 80 proc. szansę przeżycia osoby, u której doszło do nagłego zatrzymania krążenia.

Poniżej video obrazujące prototyp latającego defibrylatora w akcji.

Inżynier na tym nie poprzestaje!

Mimo tego, że dron ratunkowy jest wciąż w fazie doskonalenia, to Momont ma już kolejne pomysły na przyszłość. Planuje zbudować maszynę, która będzie w stanie dostarczyć np. maskę tlenową osobie uwięzionej w pożarze lub insulinę pacjentowi cierpiącemu na cukrzycę.

Młody inżynier ma nadzieję, że w Holandii w ciągu 5 lat tego typu drony staną się powszechne.

Szacunkowa cena za taki sprzęt ratujący życie to przeszło 60 tys. zł.

Statystyka

Rokrocznie w skutek nagłego zatrzymania krążenia w Europie umiera wielu ludzi.

  • nawet do 800 000 razy dochodzi w Europie do NZK,
  • zaledwie w 8-10 proc. przypadków udaje się przywrócić krążenie,
  • w Polsce jest nawet do 40 000 przypadków nagłego zatrzymania krążenia w ciągu roku,
  • w mieście dotarcie służbom ratunkowym do poszkodowanego zajmuje około 8 minut ,
  • dojazd do poszkodowanego poza miastem zajmuje służbom około 15 minut,
  • 7-10 minut to czas po którym bez RKO i defibrylacji dochodzi do śmierci.

Zatem, czy latające defibrylatory to przyszłość ratownictwa?

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: