Słowo krytyki o bezpieczeństwie imprez masowych

Słowo krytyki o bezpieczeństwie imprez masowych

Z blisko godzinnym opóźnieniem rozpoczął się 18. PKO Poznań Maraton. Powodem okazały się zastrzeżenia policji do zabezpieczenia trasy biegu.

Według wielkopolskiej policji jeden z ochroniarzy był pod wpływem alkoholu, a wiele osób wynajętych do zabezpieczenia trasy było obcokrajowcami, nie potrafiącymi porozumiewać się w języku polskim. Ponadto w kilku miejscach zabrakło fizycznych zapór zabezpieczających trasę biegu.

Do problemu ze startem odnieśli się też organizatorzy maratonu. W wydanym komunikacie czytamy:

Pierwsze spływające do nas informacje pokazują, że wielkopolska policja była zmuszona do przeprowadzenia kolejnego odbioru trasy, co przełożyło się na ostateczne opóźnienie startu zawodów. Wątpliwości wielkopolskiej policji dotyczącej zabezpieczenia wykonanego przez firmę Victory musiały być zweryfikowane przez organizatorów 18. PKO Poznań Maratonu. Najważniejsze dla organizatorów jest zapewnienie maksymalnego zabezpieczenia zdrowia i życia uczestników, co pokazywaliśmy w ostatnich siedemnastu edycjach poznańskiej imprezy biegowej. Organizatorzy prowadzą działania w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji i konieczne do tego jest uzyskanie ostatecznych, szczegółowych raportów od wielkopolskiej policji oraz firmy Victory.

W związku z zaistniałą sytuacją pragniemy przeprosić wszystkich uczestników za utrudnienia i niedogodności spotkane na starcie zawodów.

Podobne sytuacje to od lat problem wielu imprez masowych w naszym kraju. Nie wszystkie nieprawidłowości wychodzą jednak na światło dzienne.

Słowo krytyki o bezpieczeństwie imprez masowych

Liczne imprezy masowe w Polsce zabezpieczane są jedynie w teorii. Dzieje się tak ponieważ znalezienie odpowiedniej liczby osób zainteresowanych pracą wymagającą odpowiedzialności, za niezbyt atrakcyjną stawkę godzinową, graniczy z cudem. W wielu przypadkach poszukiwanie pracowników do zabezpieczenia imprezy masowej odbywa się na zasadzie “łapanki” prosto z ulicy. Niejednokrotnie, przez lata mojego doświadczenia zawodowego, widziałem na własne oczy, kiedy do pracy na “masówkę” przychodziły osoby z zakupami prosto z marketu lub z plecakiem po brzegi wypchanym nie wiadomo czym.

Co prawda, aktualnie prywatny sektor ochrony cierpi na poważny deficyt chętnych do pracy. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie bez predyspozycji zatrudniani są w tej branży od lat. W żargonie Zasadniczej Służby Wojskowej funkcjonowało określenie, które idealnie pasuje do opisania tego problemu: “sztuka”– byle był, byle stał i byle dotrwał do końca… Grunt, że kasa się zgadza.

Czy to wina pracodawców, że nie weryfikują kogo zatrudniają?

Tutaj można polemizować. Problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby wyszkolonych ludzi istnieje od zawsze.  Dla przykładu: do zabezpieczenia imprezy na 30.000 uczestników (jeśli nie jest ona imprezą masową o podwyższonym ryzyku) należy wystawić nieco ponad 300 pracowników służb organizatora. Jeżeli w określonym czasie odbywa się kilka mniejszych lub większych imprez, to nie ma się co łudzić, by 100% osób zabezpieczających wydarzenie było kompetentnych. W zdecydowanej większości są to dorabiający studenci, czyli osoby niedoświadczone zawodowo lub jak w przypadku poznańskiego maratonu – cudzoziemcy, nieznający języka polskiego.

Ile z osób pracujących w branży to specjaliści?

Tak naprawdę niewiele. Najczęściej kandydat do pracy w charakterze członka służby informacyjnej posiada tylko i wyłącznie certyfikat poświadczający odpowiednie przeszkolenie (nie myl z wyszkoleniem) w zakresie bezpieczeństwa imprez masowych, które powinno trwać 24h dla członków służby informacyjnej i służby porządkowej oraz 50h dla kierowników ds. bezpieczeństwa imprez masowych. Takie przeszkolenie nie gwarantuje jednak dostatecznego przygotowania osoby do pracy, a co gorsza niejednokrotnie czas szkolenia jest redukowany o kilka godzin. W skrajnych przypadkach zainteresowani pracą przy zabezpieczeniu imprez masowych kupują zaświadczenia potwierdzające ukończenie szkolenia, którego fizycznie nigdy nie było.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku członków służby porządkowej, od których wymaga się dodatkowo wpisu na listę kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej. Ci są jednak w mniejszości na imprezach masowych.

Problemem są również kompetencje szkoleniowców, bowiem często jest tak, że szkolenia prowadzone są przez ludzi bez praktycznego doświadczenia lub przygotowania do danego bloku tematycznego.

Wystarczy więc, że byle kto i byle jak załatwi sobie odpowiedni papier i jest już gotowym kandydatem do pracy polegającej na dbaniu o Twoje bezpieczeństwo.

Czy jako uczestnik imprezy masowej możesz czuć się bezpiecznie?

Nawet jeżeli służby organizatora imprezy masowej byłby dostatecznie wykwalifikowane, to i tak nie możesz ufać im bezgranicznie. Nie bierz za pewnik populistycznych sloganów, że Polska jest krajem bezpiecznym i nic nam nie grozi.

Zapamiętaj! Bez względu na okoliczności i sytuację w jakiej się znajdziesz Twoje bezpieczeństwo osobiste zależy przede wszystkim od Ciebie! Dlatego odpowiednio wcześniej zadbaj o swój komfort i zdobądź wiedzę, która pomoże Ci przetrwać ewentualne zagrożenie.

Sprawdź: Dobre praktyki bezpieczeństwa!

Parafrazując stara łacińską maksymę:

Chcesz bezpieczeństwa? Przygotuj się na zagrożenie!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Mateusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mateusz
Gość
Mateusz

Co do firm zabezpieczające imprezy masowe Poznaniu często zatrudniają osoby uczące się w liceum o profilu policyjnym w formie praktyk zawodowych.Czyli często są na imprezach A nie dostają za to wynagrodzenia.

trackback

[…] SPRAWDŹ: słowo krytyki o bezpieczeństwie imprez masowych […]

%d bloggers like this: